Wydaje się to takie proste: wchodzimy na wagę, a ona podaje nam ile ważymy. Dziecinada. Jeśli jednak nie ważymy się raz na cztery lata u lekarza, tylko dokonujemy pomiaru wagi aby kontrolować postępy w odchudzaniu, warto ważyć się dobrze, aby uniknąć stresów i rozczarowań.

Przede wszystkim należy zadbać o sprzęt do ważenia, czyli wagę. Warto kupić dobrą wagę z atestem. Jest to większy wydatek, ale i mamy pewność, że naprawdę schudliśmy, a nie tylko waga się przeskalowała. Po drugie, wiele wag z wyższej półki oferuje nam dodatkowe funkcje. Jeśli nas stać, można spróbować wagi mierzącej poziom zawartości tkanki tłuszczowej i wody (w procentach), wagi zapamiętującej wyniki pomiarów kilku domowników i tak dalej. Pamiętajmy jednak, że te wszystkie funkcje nie mogą odwrócić naszej uwagi od podstawowego celu, jakim jest oglądanie na ekranie naszej wagi coraz niższych liczb.

Aby pomiary były miarodajne, najlepiej ważyć się zawsze o tej samej porze. optymalne będzie tu ważenie rano, na czczo i bez ubrania. Wtedy wiemy, jaka jest nasza najniższa waga. Urządzenie powinno stać cały czas w jednym miejscu. Przesuwanie, zmiana pozycji może wpłynąć na wyniki pomiarów. Nie należy ważyć się raz przed śniadaniem, raz po, raz przed szklanką wody, raz po, raz w piżamie, raz w ubraniu. Należy przyjąć zasadę i się jej trzymać. Tylko to nam gwarantuje, że dowiemy się, czy był ubytek wagi, czy tylko nam się zdaje.

Dobrą wagę na portalu aukcyjnym można kupić już za kilkadziesiąt złotych. Warto, bo ważyć powinniśmy się codziennie, choć efektów oczekiwać raz na tydzień. Optimum to pół kilograma raz na tydzień, w ten sposób schudnąć można wolno, ale bardzo skutecznie, bez efektu jojo, czyli powrotu do poprzedniej, zbyt dużej wagi zaraz po zakończeniu kuracji. Niektóre poradniki podają, żeby ważyć się tylko raz w tygodniu, ale to nie daje pełnej kontroli, a codzienne ważenie to dodatkowa motywacja do trzymania diety odchudzającej i kolejnych wyrzeczeń.

Tagi dodane do tej notatki przez autora wpisu: , , , , ,